czyli azalie i rododendrony w ogrodzie za tujami

Kilka dni deszczu i ciepła sprawiły, że ogród zazielenił się i rozkwitł w ekspresowym tempie. Od połowy maja prawie codziennie zakwita coś nowego. Niestety upał nie wpływa korzystnie na długość kwitnięcia i nożyczki do usuwania przekwitłych kwiatostanów są teraz równie często używanym przeze mnie narzędziem, co wszelkiego rodzaju podlewaczki ogrodowe.
W poprzednim roku pisałam o remoncie dwóch miejsc o dość problematycznym charakterze z uwagi na ich położenie w ogrodzie. Pracy było sporo, ale aktualny wygląd obydwu zakątków wynagradza trudy ogrodowych przemian.
Pierwsze z nich to skarpa przy wejściu, która po zimowej katastrofie wyglądała jak kupka nieszczęścia. Minionej wiosny poddaliśmy go gruntownej przemianie. W tym roku odmieniony skrawek skarpy zażółcił się i zaróżowił kwiatami rododendronów,

którymi cieszyliśmy się do spółki z motylami i innymi amatorami różanecznikowych uroków.

Rododendron Princess Anne

Rododendron Roseum Elegans
Drugie z opisywanych uprzednio miejsc to długa rabata, której spora część graniczy z ogródkiem warzywnym Matyldy. Na jej cienistym kawałku rośnie całkiem spora gromada różaneczników i azalii. Kiedyś przeczytałam w pewnym poradniku ogrodniczym, że rośliny z rodziny wrzosowatych zdecydowanie lepiej rosną w grupowych nasadzeniach.

Dlatego w trakcie metamorfozy postanowiłam nowo zakupione rododendrony i azalie posadzić w towarzystwie tych, które z dość mizernym skutkiem rosły w innych częściach ogrodu.

Patrząc na aktualną kondycję wrzosowatych i ilość kwiatów, które pojawiły się w połowie maja sądzę, że to był dobry pomysł. Najlepiej widać to na przykładzie azalii Blue Danube, których krzaczki zamieniły się w intensywnie różowe kule pełne kwiatów.

Nowe miejsce spodobało się również

rododendronowi w odmianie Helsinki University,

azalii Narcisiflora o cudownym zapachu,

azalii Parkfeuer o równie zachwycającej woni

oraz najstarszemu w naszym ogrodzie rododendronowi Alfred – odmianie, która całkiem dobrze radzi sobie na słonecznym stanowisku.
Razem z wrzosowatymi, bez rozgłosu i jak zawsze zachwycająco, zakwitły lilaki, które choć z innej rodziny, całkiem udanie zgrały się zresztą opisanego powyżej towarzystwa.

Lilak Katherine Havemeye

Lilak Mme Florent Stepman
A jak miewają się pomponiary? ;)

Jak widać - nadal całkiem dobrze. ;)

Pozdrawiam Was serdecznie z naszego ogrodu za tujami. :)
Jak wspaniała Pani Ogrodniczka to i rośliny wdzięczą się aby Ją zadowolić :) Piękny ogród masz Kasiu! Zadbany, kolorowy i różnorodny. Metamorfoza przyniosła świetny rezultat. Tylko się delektować... Pozdrawiam cieplutko Pola :)
OdpowiedzUsuńDziękuję Polu :) Staram się jak mogę, by dbać o naszą wersję zaczarowanego ogrodu. Po latach prób i błędów jestem chyba wreszcie na dobrej drodze. ;) Pozdrawiam Cię Polu serdecznie :)
UsuńPiękne metamorfozy i dbałość o ogród. Wyczarowałaś prawdziwy rodondrenowo-azaliowy raj.Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńDziękuję Marysiu :) Odwzajemniam ciepło pozdrowienia (choć przy takiej pogodzie pewnie lepsze byłyby pozdrowienia z zimną wodą i sorbetem owocowym w tle). :)
UsuńSkarpa wygląda rewelacyjnie , a rododendrony robią niesamowite wrażenie. Pozdrawiam cieplutko.
OdpowiedzUsuńMiło mi Marysiu :) Również pozdrawiam
UsuńDeszczu powiadasz, hmm u nas go nie było od bardzo dawna. Przyroda biedniutka!
OdpowiedzUsuńNie mam Azalii, Rododendronów, bo zbyt mały ogródeczek i ziemia nieodpowiednia.
Twoje królestwo kwiatowe przyjemne dla oka:)
Serdeczności zostawiam:)
U nas po wczesnowiosennej suszy nastało kilka dni z obfitymi opadami. Dziś podobno też ma padać (oby tylko nie był to grad). Dziękuję za miły komentarz i serdecznie Cię pozdrawiam Morgano :)
UsuńJak pięknie, oczy się same śmieją :)
OdpowiedzUsuńMiło mi Ago :) Pozdrawiam serdecznie
UsuńCudownie, takie dorodne kwiecia na rododendronach i azaliach,
OdpowiedzUsuńu mnie raczej tradycyjne kwiatki, nie mam żadnej z nich.Ogród pięknieje, co wpis to coś nowego.
Tradycyjne kwiaty również mają swój niezaprzeczalny urok. :) U nas ziemia jest kwaśna, więc stąd taki a nie inny zestaw roślin. :) Dziękuję za miły komentarz i pozdrawiam Cię Ulu serdecznie :)
UsuńWidać, że z Ciebie to ogrodniczka prawdziwa. Ogród wygląda rewelacyjnie, jest tam tak schludnie, bardzo spokojnie. Zdecydowanie mogę napisać, że widok Twojego ogrodu uspokaja. Masz serce do roślin. :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam kochana. :)
I taki właśnie jest jego cel - ma uspokajać, relaksować, pozwalać odetchnąć od zajęć zawodowych, być przejawem względnej stałości oraz prostoty w zwariowanym świecie pełnym pędu i zawirowań. :) Co do nazwania mnie ogrodniczką - dziękuję Agnieszko za miły komplement. :) A wiesz, że jeszcze do niedawna byłam mistrzynią w destrukcji najwytrwalszych nawet kwiatów doniczkowych ? ;)))
UsuńUściski ciepłe przesyłam dla Ciebie i Twoich Wspaniałych Bliskich :)
Każdy kwiat cieszy oczy. Lubie je doglądać jak rosną, kwitną, przekwitają...
OdpowiedzUsuńTo jest nas przynajmniej dwie Basiu. :) Ja też lubię patrzeć na ich coroczną przemianę. Kwiaty... Ach cóż to za cuda natury. :)
UsuńNiemal jak w ogrodzie botanicznym, pięknie i podobają mi się nazwy tych roślin:-)
OdpowiedzUsuńDziękuję Jotko :) Staram się jak mogę i chyba nareszcie zaczynam łapać o co chodzi z tym całym ogrodnictwem. ;)))
Usuńpiekny ogród ,a w przyszłym roku zrób herbatkę z lilaka/bzu :)
OdpowiedzUsuńPostaram się pamiętać o herbatce za rok. ;)
UsuńPrzepiękny ogród, bardzo zadbany, wspaniałe rododendrony( u mnie niestety nie chcą rosnąć)Lilaki też śliczne- uwielbiam!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie
Dziękuję za miły wpis. :) Rododendrony lubią kwaśną ziemię i zacienione miejsca. Jeśli da się im jeszcze odpowiednią ilość pożywki, to rosną jak na przysłowiowych drożdżach. ;) Pozdrawiam Cię weekendowo :)
UsuńPiękne metamorfozy, ja również kocham lilaki i różaneczniki, azalie japońskie warto sadzić po kilka razem, wtedy tworzą piękne kępy.
OdpowiedzUsuńSekatory i podlewaczki zdają u Ciebie egzamin, ogród wygląda pięknie.
Pozdrawiam słonecznie.:))
Czyli w piśmie, które czytałam podali prawdę - wrzosowate lubią tworzyć stadka. ;))) Pozdrawiam Cię Celu serdecznie :)
UsuńPiękne azalie. One rzeczywiście czują się lepiej w grupie. Mam ich trochę, ale tych niskich i całkiem, całkiem sobie radzą. Trawnik cudo- tylko pozazdrościć:):):):)
OdpowiedzUsuńCzyli dobrze zrobiłam, że posadziłam je razem. :) A trawnik to przysłowiowe oczko w głowie mojego Małżowinka. Przekażę mu Twoją opinię. Z pewnością się ucieszy. :) Pozdrawiam Cię serdecznie Jaskółeczko :)
UsuńŁał, ale piękny ogród i ta dorodna roślinność, jestem pod ogromnym wrażeniem. Piękne kolory rododendronów, ja niestety nie mam ich u siebie...mam za mało ocienionych miejsc...A teraz to w ogóle dramat, grzeje jak w piekarniku...Uściski
OdpowiedzUsuńDziękuję za miły komentarz. :) Gorąco jest, to fakt. Przez upał wciąż odkładam prace w ogrodzie, które zaplanowałam na czerwiec. Wieczorami też niewiele da się zrobić, bo uaktywniają się meszki i gryzą jak zwariowane. Uściski serdecznie przesyłam :)
UsuńWspaniały ogród, trudno oderwać oczy od tych zdjęć,pozdrawiam Ania
OdpowiedzUsuńMiło mi bardzo Aniu. :) Dziękuję i pozdrawiam Cię serdecznie :)
UsuńDziękuję za uroczy spacer po Twoim ogrodowym raju ! Zachwycam się wszystkim Twoimi roślinkami !
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie :)
Miło mi bardzo Elu. :) Pozdrawiam Cię serdecznie :)
UsuńWspaniały ogród!!! Przepiękne kwiaty!!! Serdecznie pozdrawiam!!!
OdpowiedzUsuńDziękuję za miłą ocenę. :) Pozdrawiam Cię Doniu bardzo serdecznie. :)
UsuńWszystko podoba mi się w Twoim ogrodzie. Lilaki zwane przez nas bzami, lubię ich zapach. Zapachu rododendronów nie znam. A pomponiary wygrywają wspaniałą kompozycją w doniczce:-)
OdpowiedzUsuńCzekam jeszcze na zdjęcia róż, bo wiem, że je sadziłaś. To moje ukochane kwiaty.
Magiczny masz ogród, szmaragdowy:-)
Dziękuje Julko - zdjęcia róż opublikuję niebawem. :) Pozdrawiam Cię serdecznie :)
UsuńAle pięknie u Ciebie w ogrodzie !!! Masz reke do kwiatów i talent nieziemski w kompozycjach kwiatowych :)
OdpowiedzUsuńNawet nie wiedziałam, że jest tyle odmian rododendronów ;)
Ze mnie marna ogrodnicza, coś tam w ogrodzie rośnie ale raczej iglaki i składniki.
Pozdrawiam słonecznie u dużo miłych chwil życzę w bajkowym ogrodzie:)))
Ania.
Dziękuję Aniu :) Odmian rododendronów jest o wiele więcej, ale staram się wybierać te, które nie są zbyt młodymi odmianami (czyli które przeszły już "choroby wieku dziecięcego" ;) ) i które dobrze będą czuły się w warunkach panujących w naszym ogrodzie. Wciąż się uczę i obserwuję przyrodę - ona jest najlepszym podpowiadaczem w kwestii nasadzeń. ;) Pozdrawiam Cię Aniu serdecznie :)
UsuńNie mam ręki do rododendronów ani azalii a to piękne rośliny. Pozdrawiam :-).
OdpowiedzUsuńJakiś czas temu twierdziłam to samo. ;) Wystarczyło trochę poczytać poradników, poobserwować rośliny i nagle okazało się, że ich pielęgnacja to nic trudnego. :) Cała tajemnica tkwi w zapewnieniu im odpowiednich warunków, odżywianiu i usuwaniu przekwitłych kwiatostanów. Pozdrawiam Cię Alicjo serdecznie :)
UsuńOdkąd po raz pierwszy w realu zobaczyłam kwitnący krzew rododendronu to zakochałam się w nim bez pamięci:) Dlatego też zafundowałam sobie kilka krzewików z których tylko jeden mi pozostał. Ma ok 15 lat i co roku obdarza mnie pięknymi kwiatami. Niestety ostatnio trapi go jakaś choroba z którą walczymy:(
OdpowiedzUsuńTwoje rododendrony są po prostu cudne a to znaczy, że dbasz o nie znakomicie:) Kwiaty też czują kto je kocha:) Cały ogród jest po prostu bajkowy!
Pozdrowienia ślę:)
Dziękuję bardzo za miłe słowa. :) A co mu jest? Może ma za mało składników odżywczych? Pozdrawiam Cię serdecznie :)
UsuńOch! Jak pięknie. Na taki efekt musiałaś dużo pracować, ale warto było!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Alina
Pracy było i jest (bo mozolnie kończę remont ogrodu) sporo, ale satysfakcja także. :) Pozdrawiam Cię serdecznie Alino :)
UsuńPięknie 🙂 pozdrawiam
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
UsuńPiękny ogród to tez mnóstwo ciężkiej pracy ale efekt jak widać wart jest tego:) Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńMiło mi :) Pozdrawiam Cię Lucyno serdecznie :)
UsuńPiękne ujecia zdjeci i przyrody
OdpowiedzUsuńDziękuję Agnes :)
UsuńŁo matko !! Toż masz trawnik jak z ulotki reklamowej!!! U nas wyschnięte klepisko z milionem kretówek których nie idzie się pozbyć w żaden sposób :)
OdpowiedzUsuńTrawnik to oczko w głowie mojego Małżowinka. Niestety i u nas susza i ostre słońce doprowadzają go czasem do opłakanego stanu. A na krety podziałało u nas specjalnie przygotowane dla nich w urokliwych okolicznościach upału "sushi" ze śledzi w zalewie. ;)))
Usuń