W OGRODZIE         OBRAZY         RĘCZNIE MALOWANE         RĘCZNIE ZDOBIONE         ZAUŁEK POMYSŁÓW         O MNIE

To wcale nie koniec

czyli remontu ogrodowego ciąg dalszy


Pisząc w ubiegłym roku listopadowy post sądziłam, że ciężkie prace ogrodowe mam już za sobą. Wiedziałam, że wczesną wiosną będę musiała przyciąć krzewy i zrobić porządki po zimie, ale nie sądziłam, że ta ostatnia zadba o to, bym i w tym roku nie narzekała na brak zajęć.

Jak pamiętacie z grudniowego wpisu, tuż przed sylwestrem mokry śnieg powalił okazały krzew, który rósł przy wejściu do naszego domu. Bardzo było nam żal iglaka, bo lubiliśmy i jego i sposób, w jaki otulał ścianę domu. Niestety z uwagi na mróz nie dało się zakopać korzeni, więc krzew usechł i trzeba było go usunąć na tyle, na ile pozwoliły warunki pogodowe.


Do połowy wiosny skarpa straszyła żałosnym kikutem po krzewie i ziemią obsypaną uschniętym igliwiem. Wyglądało to nieciekawie, ale to było nic w porównaniu z tym, jak skarpa wyglądała później. W kwietniu mahonię rosnącą obok nieszczęsnego kikuta zaatakowały szkodniki. Jakiś bliżej nieokreślony rodzaj gąsienic zrobił sobie z niej stołówkę na dwieście, albo więcej, gąb do wyżywienia. Opryski preparatem na szkodniki nic nie zdziałały i wkrótce po większości pachnących żółtych kwiatów i błyszczących skórzastych liści zostało blade wspomnienie. I tylko różaneczniki drobnokwiatowe Princess Anne jako tako obroniły się przed zachłannymi gębami żarłocznych gąsienic.


Któregoś kwietniowego popołudnia wyszłam przed dom, by w celach projektowych sfotografować efekt śnieżnej katastrofy i gąsienicowych zniszczeń. Łapiąc nieszczęsną skarpę w kadr, usłyszałam radosny szczek psa rasy pudelkopodobnej należącego do starszej pani mieszkającej przy sąsiedniej ulicy. Tuż za głosem niniejszego podążał on sam i wspomniana pani, z wyglądu i obycia osoba wielce sympatyczna.
- Dzień dobry pani – zagadnęła wyżej wspomniana. - A cóż to się stało z tym pięknym krzewem? Tak pięknie otulał ścianę i to okienko z przodu. Zawsze go podziwiałam… Wycięliście go państwo?
- Dzień dobry. Niestety mokry śnieg go pokonał. Wywrócił biedaka, korzenie wyszły z ziemi, krzew usechł i musieliśmy go usunąć.
- Szkoda. Ma pani już jakiś pomysł, co zrobić z tym miejscem?
- Mam, choć na samą myśl o realizacji czuję się zmęczona – roześmiałam się. - Muszę tę część skarpy całkiem ogołocić z roślinności, a następnie obniżyć jej poziom. Niestety gdyby nie spory spadek skarpy, to może krzew nadal by rósł. Nachylenie podziałało w tym przypadku jak dźwignia. W dalszej części skarpy też rosną duże krzewy. Muszę je podciąć, żeby nie podzieliły losu tego biedaka – tu wskazałam ręką na smutne wspomnienie po iglaku. - Muszę jeszcze pomyśleć, co zrobić z nadmiarem ziemi, bo będzie jej trochę…
- Ach tym niech się pani nie martwi! Chętnie weźmiemy nadmiar, bo nam uprawy woda w jednym miejscu wciąż zalewa. Pani obniży, my podwyższymy i wszyscy będą zadowoleni.

I tak kilka dni później nadmiar ziemi ze skarpy wyjechał taczkami na grządki sympatycznej sąsiadki. Smętne resztki iglaka i mahonii zostały usunięte, a iglaki rosnące w dalszej części skarpy przycięte.


W miejscu po usuniętych krzewach posadziłam żywotniki zachodnie Golden Glob, jałowiec rozesłany Nana i rododendron wielkokwiatowy o różowych kwiatach.


Wróciły też na swoje miejsce obydwa różaneczniki drobnokwiatowe. Wolne przestrzenie między krzewami postanowiłam obsadzić pelargoniami nawiązującymi tematycznie i kolorystycznie do pelargonii posadzonych w skrzynkach stojących na parapetach.

Gdy sadziłam ostatnią sztukę, usłyszałam dochodzący z tyłu głos mieszkającego naprzeciwko Dżaka.
- Dzień dooobry! Ale zmiana! Podziwiam zapał do takich prac. Na twoim miejscu już dawno bym odpuścił. Skarpa to chyba najgorsza część ogrodu do przeróbek.
- Dzień dobry Dżaku. Masz rację, łatwo nie było, ale jak widzisz daliśmy radę.
- Widzę, widzę.
- I jak oceniasz to co widzisz?
- Hm… Dobrze, choć brakuje tu jeszcze czegoś.
- Tak? A czego?
- Poczekaj chwilę – rzekł Dżak i zniknął za furtką.
Pojawił się po kilku minutach niosąc dwie doniczki z rumiankami.
- Proszę. Jeśli możesz, to posadź je z przodu.
Więc posadziłam. Bo lubię Dżaka. Bo lubię kwiaty w kształcie słoneczek. Bo miejsce było. Bo kolor kwiatów zdecydowanie był mój.


Na koniec ziemię obsypałam korą, żeby ochronić ją przed nadmiernym wysychaniem i stworzyć barierę dla potencjalnie chcących zadomowić się tam chwastów.


Skarpa przy wejściu została zagospodarowana, ale jeśli myślicie, że to koniec niezaplanowanych zmian w ogrodzie, to grubo się mylicie. ;)

W ubiegłym roku przez cały sezon ogrodowy pracowaliśmy nad renowacją najdłuższej w naszym ogrodzie rabaty. Zdjęliśmy agrowłókninę, usunęliśmy nadmiernie rozrośnięty bluszcz tłamszący wszystko wokół, wykopaliśmy rośliny słabe i wyrodzone, w zamian sadząc sporo nowych krzewów. Pracy było co niemiara i tylko część przy siatce osłoniętej matą niewiele się zmieniła. Wspomniana mata zawisła dwa lata temu, by zasłonić widok na warzywnik Matyldy i odgrodzić nas od często nawiedzających to miejsce osowatych, których ukąszeń nikt z nas nie lubi. Za to Tydzię i jej męża lubimy, więc matę (za zgodą wyżej wspomnianych) powiesiliśmy tylko na kawałku płotu zasłaniając uprawy, bo całkiem odgradzać się od miłych ludzi zupełnie zamiaru nie mamy. Pomysł okazał się trafiony w temacie osowatych, bo drastycznie zmniejszyła się ilość bzyków przelatujących na naszą stronę. Gorzej z widokiem. Niby wszystko fajnie, ale siedząc na tarasie, z jednej strony mogliśmy podziwiać piękną, zieloną ścianę iglaków zasłaniającą sąsiedni dom, a z drugiej szarość maty i daszek szklarni Matyldy.


Późnym latem i jesienią wyglądało to jeszcze jako tako, ale zimą i wiosną zdecydowanie pusto i smętnie.


Jakoś mi ten widok zgrzytał, więc postanowiłam popracować nad tym kątem, by zazielenił się i zakwiecił i by oczy cieszył niebanalnie.

I znów zabrałam się za grzebanie w ziemi. A ciężkie to było grzebanie, bo ukrop tropikalny z nieba lać się już zaczął i darń mocno ukorzenioną zerwać trzeba było. Udało się to przy dużej pomocy Małżowinka, który „siłom i godnościom osobistom” ;) służył mi pomocą dzielnie dowodząc łopatą oraz rekultywatorem. Tym ostatnim Małżowinek usunął trawę w miejscach, w których ze względu na korzenie rosnących obok roślin działać łopatą nie bardzo było jak.


Po usunięciu darni wykopaliśmy krzewy pozostawione do późniejszego zagospodarowania i posadziliśmy szpaler żywotników zachodnich w odmianie Szmaragd.


Mam nadzieję, że za czas jakiś stworzą piękną, zieloną ścianę której mi tam zdecydowanie brakuje.


Przy okazji - kilka słów na temat obsadzania ogrodów żywotnikami. Rośliny te mają zarówno swoich zwolenników jak i przeciwników, o czym mogłam przekonać się nie tylko czytając fora i grupy ogrodnicze, ale także nausznie. Kilka dni temu pewna pani odwiedzająca sąsiadów, skrytykowała nasz ogród z powodu obecności wyżej wspomnianych roślin. Słowa jakie padały były oględnie mówiąc nieeleganckie i tak przepełnione nieadekwatną moim zdaniem agresją, że aż mi się śmiać z tego monologu zachciało. Później chęć do śmiechu pogłębiła się jeszcze bardziej z powodu miny, jaką pani krytykantka miała, gdy wyłoniłam się zza pobliskiego lilaka, pod którym akuratnie dosadzałam rozchodniki… :)

Lubię tuje. Dzięki tym roślinom nie muszę patrzeć na pobliskie budynki. Żywotniki dają mi poczucie ogrodowej intymności niezależnie od pory roku. Tworzą piękne tło dla innych roślin (szczególnie hortensji bukietowych, których biel rozjaśnia ciemną zieleń igieł) i w jakiejś części utulają mą tęsknotę za lasem. Tuje są też domem dla ptaków. Wśród ich gałązek gniazda wiją kosy, wróble, sikorki i inne małe ptaki. Tworzą również cieniste zakamarki, w których chętnie kryją się przed prażącym słońcem koty sąsiadów. Nasza jeżowa też lubi zaglądać pod ich gałęzie, bo tam właśnie znajduje się jej wieczorna kolacja w postaci żuczków, chrabąszczy, pająków i ślimaków na dokładkę.
Tuje są pożyteczne i jeśli dobrze zaplanuje się im towarzystwo, to naprawdę mogą zachwycać. A jeśli ktoś ma odmienne zdanie… Cóż, niech je sobie wygłasza, a ja będę miała je… ;) jako tę zbędną nutę, zagubioną i nie na miejscu w żywotnikowej sonacie. :)

W nowej aranżacji długiej rabaty oprócz szpaleru tuj znalazły się hortensje, rododendrony, azalie, jeżówki i funkie.


Wolne przestrzenie między roślinami obsypałam korą, pod którą w kilku miejscach (w których mogła zacząć odrastać zdewastowana trawa) rozłożyłam duże kartony. Nawilżone i powoli rozkładające się kartony stworzyły na ziemi dość szczelną powłokę, która zupełnie nie szkodzi rosnącym na rabacie roślinom. Kora w deszczu z kartonów nie spływa, a wiatr jej nie zwiewa. Polecam ten pomysł tym, którzy nie mają siły lub z innych powodów nie mogą zedrzeć trawnikowej darni pod nową rabatę tak dokładnie, jak należałoby to zrobić.


Jak widzicie, pracy w ogrodzie mieliśmy od wiosny co niemiara, ale widok obydwu opisanych powyżej miejsc wynagradza wszelki trud.

Być może ktoś ze stałych Czytelników zauważył, ze w naszym ogrodzie są byliny - mimo mojej początkowej chęci usunięcia prawie wszystkich przedstawicieli tego gatunku. Po ubiegłorocznych porządkach w ogrodzie zostały tylko funkie i po parze floksów oraz pelargonii. W efekcie w ogrodzie zabrakło kolorów, więc postanowiłam dosadzić trochę jeżówek i rozchodników.


Tu i ówdzie zadomowił się również rozwar biały o pięknych, dużych kwiatach w kształcie dzwonków.


Sporo kolorów do naszego ogrodu wniosła również róża, którą dostaliśmy od Matyldy.


Niestety nie wiem, jaka to za odmiana. Matylda kupiła ją w szkółce, w której jedynym opisem tej rośliny było określenie „róża pnąca”.
Może ktoś z Was ją rozpozna? :)

64 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. To jest nas co najmniej dwie. :) Mam nadzieję, że Twoje piękne róże nie ucierpiały od upałów i nagłych deszczy.

      Usuń
    2. Róże znów biorą się za kwitnienie.

      Usuń
  2. Podziwiam zapał, cierpliwość i pracowitość. Wygląda pięknie, ale na różach nie znam się i nie pomogę, wiem tylko, że każdy gatunek inaczej pachnie, bo w naszym parku są ogrody zapachów i chodzę wąchać:-)
    Serdeczności ślę:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za docenienie. :) Róże pachną obłęęędnie (jak mówi Cela ;) ). W naszym ogrodzie oprócz tej wielokolorowej, której nazwy i pochodzenia nie znam, są odmiany róż wyhodowanych na przełomie XIX i XX wieku. I te faktycznie obłęęędnie pachną. :)

      Usuń
  3. Było co robić... ogród zdaje się być przestronny i naprawdę jest w takim co robić bez przerwy. Efet wart zachodu... jest pięknie :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kasiu. :) Przestronność naszego ogrodu zawdzięczamy kształtowi działki i nasadzeniom "po obrysie", przez co wydaje się, że ogród jest dużo większy, niż w rzeczywistości.

      Usuń
    2. W rzeczywistości to myślę że jest jeszcze piękniej...

      Usuń
  4. Oj, sporo się u Ciebie działo...
    Mówi się, że tuja to taki chwast, który nie wiem co by się działo zawsze odrośnie. Niestety w tym roku przekonałam się, że przynajmniej u mnie tak nie jest. Ciężko jest uzupełnić żywopłot, gdy z nieznanych przyczyn nagle po wielu latach kilka tuj zamiera i to wcale nie koło siebie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żywotniki są żywotne (pewnie stąd też taka nazwa ;) ), ale z tego co wiem, szkodzi im podtapianie korzeni. Jest też rodzaj szkodnika ssącego, który potrafi niszczyć iglaki. U mnie choruje jeden jałowiec... Schnie tak trochę tu, trochę tam. Stawiam na jakieś ssące paskudztwo właśnie. Wczoraj robiłam oprysk, ale dziś spadł deszcz, więc pewnie będę musiała go powtórzyć.

      Usuń
    2. Na przędziorki, ssące paskudztwo, już kilka razy pryskaliśmy, ale ponieważ zawijają się w kokoniki walka jest utrudniona :(

      Usuń
    3. Czyli muszę uzbroić się w cierpliwość i konsekwencję. :) Dzięki za informację - upewniłaś mnie, że muszę truć gadziszcza aż do skutku.

      Usuń
  5. Witaj po długiej przerwie!
    Temat w sam raz dla mnie, bo kocham kwiaty, ogrody!
    Jak wszystko się u Ciebie w ogrodzie "zadomowi", to będzie pięknie:)
    Zdradzam sekret pikanterii w kawie. To połączenie mięty i pieprzu cayenne:) taka kawka na upalne dni-idealna, polecam:)
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brzmi bardzo smakowicie :) Spróbuję przygotować taką kawę, jak tylko wróci upał. :) Pozdrawiam Cię również serdecznie Morgano i dziękuję za zdradzenie sekretu. ;)

      Usuń
  6. Prace w ogrodzie to niekończaca się historia :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobnie jak robienie makijażu - rano masz na twarz, wieczorem marsz z twarzy, a przy upałach jeszcze jakieś korekty (jeśli chce się wyglądać jak gejsza lub manekin z porcelanową twarzą). :P Haha ;)

      Usuń
  7. Bardzo lubię takie posty. Kocham ogrody i jakoś całkowicie się zatopiłam w tekście. :) Bardzo podoba mi się Twój ogród i to, co w nim pozmieniałaś. Śmieszy mnie, że ktoś potrafi się nawet czepiać o rośliny. Twój ogród i sadzisz, co sprawia Ci radość. Mnie się bardzo podoba i też pewnie miałabym tuje, na bank, bo je bardzo lubię. :)) No nie wiem, ale totalnie mnie zrelaksował ten post! Uściski. :))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ludzie mają różne upodobania i trzeba mieć to na uwadze. :) Cieszę się Agnieszko, że zrelaksowałaś się przy czytaniu. Poczuwam to sobie za dużą nagrodę za moje paplanie na ekranie. ;) Uściski ciepłe przesyłam :)

      Usuń
  8. Ogród bardzo piękny! A jak ciekawie i z humorem piszesz o wszystkim. Z wielką przyjemnością poczytałam! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest mi bardzo miło. :) Dziękuję i odwzajemniam pozdrowienia :)

      Usuń
  9. A ja lubię tuje i wszelkie rośliny iglaste, sprawiają że nawet w najsmutniejszych miesiącach w ogrodzie jest zielono. Jak widać elegancja to pojęcie bardzo względne :) Twój ogród Kasiu jest coraz piękniejszy i podobają mi się wprowadzone zmiany.
    Miłej niedzieli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest już nas co najmniej dwie w gronie iglakolubnych. :) Dziękuję za miłą ocenę. Również życzę Ci miłej niedzieli. :)

      Usuń
  10. W ogrodzie zawsze jest coś do zrobienia, zasadzenia, przekopania, wypielania....i tak można wymieniać bardzo długo...!
    Kasiu, masz przepiękny ogromy ogród ! Jestem zachwycona Twoją nową skarpą, efekt końcowy naprawdę rewelacyjny ! Stworzyliście własny raj !!
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Elu. :) Faktycznie posiadanie ogrodu nie jest dla leniwców. ;) Pozdrawiam ciepło :)

      Usuń
  11. Piękny ogród!Ile pracy!Moc pozdrowień!

    OdpowiedzUsuń
  12. Pracy sporo, ale efekt miły dla oka:) a to jedna z podstawowych zalet posiadania ogrodu. Mili ludzie pomogli a niemili pomarudzili;) Cóż, bywa i tak. Niech pani marudząca zajmie się sobą;)))
    Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mądre słowa. :) Serdecznie odwzajemniam pozdrowienia :)

      Usuń
  13. Chcę mieć dom, ogród i remont, amen!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli tego chcesz, to niech się spełni. :)

      Usuń
  14. Wspaniałe zmiany w ogrodzie. Będzie coraz ładniej. Pozdrawiam :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie na ten ładniejszy kawałek raju liczę. :) Pozdrawiam Alicjo

      Usuń
  15. Prawdziwa uczta dla oka :) bajkowo tam masz :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Pięknie jest w Twoim ogrodzie, a praca jest w nim zawsze,która zazwyczj przynosi oczekiwane efekty.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami też te nieoczekiwane są, ale przynajmniej jest wesoło. ;) Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  17. Kasieńko jak wszystko pięknie i skrupulatnie zaplanowane! U mnie totalny spontan ;) Dostałam na wiosnę około 10 rozsad ziół, to wsadziłam gdzie miejsce wolne, całkiem przed domem i za to codziennie czuć ich zapach jak wychodzimy na taras... lawendę też mam bardzo blisko domu, więc wszystko ładnie się komponuje, chociaż zioła wybujały sobie teraz pięknie ;) Jednak jest to z pożytkiem dla owadów, bo jak tylko zaczęły kwitnąc to codziennie częstują się różne pszczółki, bąki, osy i motylki... Oprócz tego niestety susza zaszkodziła makabrycznie moim bukszpanom, które przesadzone były również tej wiosny - raczej wszystkie uschły :( Oprócz tego, oj wiele by pisać! Bardzo się cieszę, że się odezwałaś, ściskam i pomysł do powrotu do email-owej konwersacji - jestem za :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety bukszpany wcale nie są takie odporne, jakby się wydawało. Mam w ogrodzie trzy sztuki i wciąż coś im jest. A z ziół w gruncie mam posadzony lubczyk (wyrósł w tym roku krzak gigant) i tymianek przy tarasie. Miętę, bazylię, melisę i rukolę uprawiam w donicach. Tak samo jak pomidorki koktajlowe. :) Cieszę się, że "wiele by pisać" - liczę na to. ;) Uściski serdeczne

      Usuń
  18. Masz tam kawałek spokojnego miejsca dla siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam i chętnie z niego korzystam. :)

      Usuń
  19. Pięknie opisujesz Swoje działania w ogrodzie. Czyta się szybko z uśmiechem na ustach:)
    Ja lubię tuje, to wspaniałe , bezobsługowe rośliny. Mam kilka w ogrodzie i jestem szczęśliwa gdyż są pięknym tłem, a co najważniejsze lubią je ptaki, zakładają w nich gniazda. Moje 20-letnie żywotniki wyglądają jak drzewa, niektóre musiałam podciąć od dołu.
    Ogród to nie rzecz tylko żyjące miejsce, więc nic dziwnego, że stale coś w nim zmieniamy. Nie wyobrażam sobie inaczej:)
    Jeśli chodzi o kartony to ja także ich używam, to lepsze niż mata. Nawet rozkładam w warzywniku na grządkach między wysianymi roślinami. Mniej plewienia, bo mniej chwastów:)
    Pozdrawiam serdecznie.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi Pawanno. :) Miło mi tym bardziej, że mamy bardzo zbliżone upodobania ogrodowe. Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  20. Piękny ogród, praca w takim ogrodzie znajdzie się zawsze, ale potem możną usiąść z kubkiem kawy i powiedzieć, że pięknie to wszystko wyszło :-) Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda i takie chwile są bezcenne. :) Pozdrawiam również

      Usuń
  21. Twój ogród jest coraz piękniejszy. Nabiera rumieńców:)
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi Mario, dziękuję. :) Pozdrawiam ciepło

      Usuń
  22. Wspaniały ogród!!! Miło będzie w nim odpoczywać!!! Serdecznie pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Doniu :) Serdecznie odwzajemniam pozdrowienia :)

      Usuń
  23. Piękny ogród:-))) Wiem ile to wymaga pracy więc tym bardziej podziwiam. Dzięki za pomysł z kartonami, nie miałam o tym pojęcia:-))
    Pozdrawiam:-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi Nitko :) Kartony stosuję przede wszystkim na nowych częściach rabat, czyli w miejscach gdzie łatwiej mogą zagnieździć się chwasty. Moim zdaniem pomysł sprawdza się w 100%. :) Odwzajemniam pozdrowienia życząc Ci miłego dnia.

      Usuń
  24. Przepięknie prezentuje się Twój ogród po zmianach!
    Pracy ogrom, ale efekt z pewnością wynagradza te ciężkie godziny i dni...
    I ja muszę się wiosną zmierzyć ze zmianami w moim ogrodzie.
    Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że i Tobie się podoba. :) Efekt jest, choć w pełni będzie on widoczny dopiero za kilka lat, gdy krzewy podrosną, a byliny zwiększą rozmiar swoich kęp. :) Odwzajemniam pozdrowienia życząc Ci udanego weekendu.

      Usuń
  25. Po raz kolejny rozłożyłaś mnie na łopatki... ogrodowo... :) Naprawdę podziwiam ogrom pracy...
    Rozbawił mnie fragment o gąsienicach ;) ;)
    Zmiany w Twoim ogrodzie bardzo mi się podobają:)
    pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre porównanie Justyno ;) Zmagania ogrodowe faktycznie przypominają czasem boks - ogród wysuwa gałęzie, a ja napinam swoje mizerne mięśnie. ;)))
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  26. Ogród nigdy nie jest skończony, nawet jeśli tak myślimy, to natura szybko wyprowadza nas z błędu, to niekończąca się opowieść ;) Wciąż od nowa sadzenie, wykopywanie, przycinanie, przenoszenie, dosadzanie, przesadzanie... i właśnie to jest piękne. Wciąż coś się zmienia :D
    Nowa rabatka na skarpie piękna, podoba mi się bardzo, bardzo ... a i cała reszta również <3
    Pozdrawiam ciepło, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pocieszyłaś mnie okrutnie. A ja naiwnie myślałam, że przyjdzie dzień, w którym usiądę na ławce i powiem: ogłaszam koniec ogrodowej rewolucji. ;))))
      Uściski ciepłe Agness :)

      Usuń
  27. Piękny ogród, pielęgnowany z miłością i ciekawie zaaranżowany:)
    Tuje bardzo lubię, dają poczucie przytulności i chronią niższe rośliny i kwiaty np. przed silnym wiatrem, a nas przed wścibskimi spojrzeniami sąsiadów.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słuszna uwaga. :) Odwzajemniam serdecznie pozdrowienia :)

      Usuń
  28. Po raz kolejny zajrzałam do Twojego piękne ogrofu i zostawiam serdeczne pozdrowienia !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie odwzajemniam pozdrowienia. :) Ciekawa jestem, jak wyglądają teraz Twoje hibiskusy. Dopinguję Ci w ich uprawie i czekam na ciąg dalszy Twoich opowieści o roślinach. :)

      Usuń