W OGRODZIE         OBRAZY         RĘCZNIE MALOWANE         RĘCZNIE ZDOBIONE         ZAUŁEK POMYSŁÓW         O MNIE

Okna romantycznie zamglone

czyli krótka opowieść o przedświątecznych porządkach


W przedświątecznym czasie zadzwoniła do mnie Bea z pytaniem, czy mogłabym pożyczyć jej butelkę płynu do mycia szyb.
- Mogę, ale nie mów, że zabrałaś się za mycie okien w taką zimnicę.
- Nie mówię, po prostu tak jest. Nasza sąsiadka od wczoraj pucuje szyby i przyznam, że zmotywowała mnie do działania. Niestety zabrakło mi płynu, a chciałabym dziś dokończyć mycie tarasowych drzwi.
- W taką zimnicę?
- Zimno jest, to fakt... Ale wiesz, święta idą.
- Idą, idą, ale coś mi się wydaje, że znów będziemy mieć nie lada dylemat.
- Z czym?
- Ze śniegiem. Podobno ma spaść w lany poniedziałek.
- Nie mów.
- Niestety mówię.
- Ale dlaczego od razu dylemat? Spadnie i już.
- Ooo, to nie takie proste. Śnieg spadnie, człeki wyjdą na spacer, bo przecież ile można siedzieć za stołem i jeść, a wtedy się zacznie...
- Wojna na śnieżki? - zachichotała Bea.
- Nieee, dylemat czy lepić bałwana w kształcie zająca, czy zająca w kształcie bałwana.
- Ha, ha. Wariatka z ciebie. Ślicznie zagaiłaś, ale co z oknami?
- A co ma być? Ty swoje myj jak już tak bardzo chcesz, ale ja w taką pogodę myć żadnych okien nie zamierzam.
- No to będą brudne.
- Nie będą Bea, nie będą, bo moje okna nie są brudne. One są po prostu romantycznie zamglone.

Jajko ręcznie malowane

Jajko zdobione metodą decoupage z domalowaniami

Dzisiejszy wpis okrasiły zdjęcia wielkanocnych jajek, których widok cieszył nasze oczy w czasie Świąt Wielkanocnych oprószonych śniegiem widocznym zza romantycznie zamglonych okien.

58 komentarzy:

  1. Pisanki przepiękne, a okna romantycznie zamglone podam dalej, bo świetny tekst. Podobnie spodobało mi się stwierdzenie znajomej, że kurz jest po to by leżał, więc po co ciągle ze ścierką latać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam ostatnio dowcipny obrazek z postaciami sprzątającej kobiety i stojącego obok niej mężczyzny mówiącego (napis w dymku): Czy wiesz, że zaburzasz naturalne środowisko kurzu i roztoczy? ;)))

      Usuń
  2. Cudne pianki.:) To stwierdzenie o oknach jest znakomite.:)

    OdpowiedzUsuń
  3. i tego sie trzymaj , jajca fajne !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, będę się trzymać co święta. ;) haha

      Usuń
  4. Ahahahaha Tyś jest świetna...wiem powtarzam się...co tam. Piszę, co myślę. :D

    Ten fragment z lepieniem bałwana w kształcie zająca lub zająca w kształcie bałwana mega mnie rozbawił. Toż ja tu śmiechem wybuchłam. :D

    To jak opisałaś swoje romantycznie zamglone okna, czysta bajka. No opowiadanie spodobało mi się bardziej niż bardzo! <3

    Pisanki są bomba, wszystkie. Tu taka technika, tam inna. Podziwiam talent. :) Bardzo ucieszył mnie Twój post. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W lany poniedziałek faktycznie spadł śnieg. Było go jednak tak niewiele, że nie było z czego lepić bałwana, a nawet zająca. ;)

      Usuń
  5. Bardzo podobają mi się jajka, ich widok symbolizował Wielkanoc, a nie Boże Narodzenie. Okna romantycznie zamglone? Po prostu cudne, trafione w punkt!
    Pozdrawiam.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że zawsze mnie to zastanawiało. Jajka są jak narodziny, więc Boże Narodzenie byłoby tu w punkt, ale ktoś kiedyś wymyślił, że będą symbolem Wielkanocy i odrodzenia. Mam wątpliwości, czy te jajka nie są bardziej związane z porą roku... Ale że nie mam wiedzy o tym kawałku historii, to wypowiadać się nie będę. ;)
      Miło mi, że zamglone okna przypadły Ci do gustu. :) Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  6. Podobają mi się te okna romantycznie zamglone i jaja też.

    OdpowiedzUsuń
  7. Moje okna też są "romantycznie zamglone" haha świetny tekst! Niestety z choróbskiem walczyłam i dalej walczę więc mycie może poczekać,niech będzie trochę romantyzmu :)
    Jajeczka cudowne i wiosenne :)
    Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam Cię serdecznie -Gosia*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grunt to nie przejmować się rzeczami, które tak naprawdę na to nie zasługują. Zdrowie ważniejsze i właśnie jego Ci życzę - zdrowiej Gosiu :) Uściski serdeczne

      Usuń
  8. To i ja jestem romatyczka z zamglonymi oknami, bo tylko balkonowe przed Świetami zyskało blask :) Ale mieszkanie jest do mieszkania a nie podziwiania :)Jajeczka śliczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój Małżowinek też mówi, że w domu przede wszystkim się mieszka. ;)

      Usuń
  9. Śliczne jajeczka i dobry tekst, "romantycznie zamglone"...Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  10. Fantastyczny tekst o oknach.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękne jajka!
    Ja mam wiecznie romantycznie zamglone okna na patio;))) Idealnie na wysokości dziecięcych rąk;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A, to oczywiste - dzieci mają w sobie bardzo duże pokłady empatii, więc w ramach sprawiania Ci radości dbają także o romantyzm - choćby na oknach. ;)))

      Usuń
  12. Świetne pisanki.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Taki romantyzm to ja mam przez 3/4 roku. Ani myślę myć okna, gdy na zewnątrz zimno i ręce mi grabieją. A potem i tak za chwile są brudne, bo kurzy się od ulicy całodobowo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to - okna brudzą się właściwie zaraz po umyciu szczególnie, gdy ma się ulicę obok albo budowę w najbliższej okolicy. Mi też nie uśmiecha się marznąć dla idei. W ogóle jestem raczej z tych ciepłolubnych, więc dopiero zaczynam wchodzić na jakieś porządne tory, bo temperatura na zewnątrz zaczyna być nareszcie zdatna do życia. :)

      Usuń
  14. Świetna opowieść! I mądre zakończenie;) Pisanki pełne uroku:) Szkoda, że to już po świętach;) Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, Święta Wielkanocne za szybko mijają. :) Pozdrawiam ciepło

      Usuń
  15. Katarzyno, moje okna są do tej pory romantycznie zamglone, bo doszliśmy z mężem do wniosku, że na trzecim piętrze nie widać brudu, a od wnętrza firanki zasłaniają wszelkie nieczystości.
    Podziwiam ludzi, którym chce się robić takie cudeńka, mnie już się dawno odechciało wszelkich robótek.
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasze firanki niewiele zasłaniają, bo mają charakter bardziej ozdobny, niż osłaniający, ale jak widać po powyższym tekście - romantyzm okien wcale nam nie przeszkadza. ;)
      W temacie robótek - też nie zawsze mam na nie chęć, czas lub wenę. Niemniej całkiem zarzucać moich pasji nie zamierzam, bo jest to moja odskocznia od życia zawodowego.
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
    2. Mam w pokojach dość gęste firanki, jedynie w kuchni są zazdrostki, ale akurat w kuchni często myjemy okna.
      W młodości nie rozstawałam się z szydełkiem czy drutami lub też maszyną do szycia. Teraz rzadko robię cokolwiek, chyba że łapki do gorących garnków.
      Cieplutko pozdrawiam.

      Usuń
    3. Maszyna, druty i szydełko są akurat najmniej wciągającymi mnie tematami, więc tym bardziej podziwiam takie prace u innych. :) Uściski ciepłe Aniu.

      Usuń
  16. Śliczne jajeczka.Pozdrawiam :-).

    OdpowiedzUsuń
  17. A u mnie już wiosna w pełni:)) i słoneczko cieplej grzeje:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od wczoraj i ja czuję już wiosnę. Nawet wystawiliśmy już część mebli na taras. Cudownie było wczoraj usiąść na tarasie i wypić w słońcu dobrą kawę. Ach jak ja lubię ciepło! :)

      Usuń
  18. Witaj!
    Jestem z rewizytą i podoba mi się Twój blog:)
    Pisanki piękne, subtelne:)
    Czekam na kolejne tematy, tymczasem słonecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi bardzo Morgano :) Zapraszam - wpadaj z wizytą zawsze, gdy poczujesz na to ochotę. Pozdrawiam bardzo wiosennie :)

      Usuń
    2. Dziękuję:)
      Jedna z moim znajomych blogowiczek także ma bloga rozpoczynającego się od słowa ( bardzo rzadkiego) "Raptularz". Czyżby, to był zbieg okoliczności, czy to ta sama osoba?:)

      Usuń
    3. Zdecydowanie zbieg okoliczności. :) Raptularz pojawił się w pewnej rozmowie z przyjaciółkami - o tym jest pierwszy wpis na tym blogu. :) Samo słowo zaś urzekło mnie, jak wiele innych polskich i ciut zapomnianych już pojęć językowych. Mam sentyment do takich terminów, jak i do zabawy słowami w ogóle (co zapewne widać po treści powiastek, które tu publikuję) - to taki mój mały i chyba nieszkodliwy "świrek". ;)))

      Usuń
    4. Rozumiem i zapraszam na mojego bloga- dzid o książkach:)

      Usuń
    5. Dziękuję, zajrzę na pewno. :)

      Usuń
  19. Piękne jajka :))
    U nas okna po umyciu są czyste może 1 dzień, potem dzieci przywracają stan pierwotny. To trochę zniechęca do porządków :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak napisałam wyżej - dzieci (z natury empatyczne istoty) dbają o romantyzm. ;)

      Usuń
  20. Kasiu:-) Spodobał mi się Twój blog, to jak piszesz, malujesz, tworzysz, jak patrzysz na świat i ludzi. Chętnie będę wracać do Twoich postów i zostawię czasem komentarz, jeżeli pozwolisz:-)
    Marytka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za miły komentarz Marytko i będzie mi miło, jeśli zajrzysz tu jeszcze. :) Zapraszam Cię serdecznie i pozdrawiam wiosennie. :)

      Usuń
  21. "Romantycznie zamglone..." - piękne ujęcie tematu!! :) u mnie nadal takie są... :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widocznie nie nastał jeszcze czas, gdy romantyczne zamglenie zamienić powinnaś na kryształowy luk. ;))

      Usuń
  22. Ja też uważam, że nic na siłę :) Podoba mi się stwierdzenie "romantycznie zamglone", to takie optymistyczne spojrzenie.
    Ślicznie są te Twoje pisanki Kasiu.
    Cieplutko pozdrawiam i życzę Ci wspaniałego weekendu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dawno temu ktoś mądry powiedział, że szczęście to sposób patrzenia na świat, że to uśmiech i optymizm właśnie. A jeśli miał rację, to wolę być w życiu szczęśliwą, niż zamartwiać się rzeczami, które tak naprawdę znikną za moment w niezapisanej nigdzie przeszłości. :)
      Dziękuję Ewo za pozdrowienia i odwzajemniam je serdecznie z dużą dawką sobotniego słońca budzącego do życia ogród po nocnej kąpieli. :)

      Usuń
  23. ,, Romantycznie zamglone,, jak to cudnie zostało określona... uważam, że dosłownie w punkt i od teraz tak właśnie będę je postrzegać :)))
    Jajeczka prześliczne, szkoda, że już musiały być pochowane... ale może to i dobrze, nie ma szans żeby się znudziły i w przyszłym roku znów będą cieszyć bardzo mocno :D
    Pozdrawiam ciepło, Agness :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwrot używaj do woli. :) A jajka wielkanocne jak zwykle postały i nas tydzień dłużej. Co roku nie mogę rozstać się ze świątecznymi ozdobami tak od razu. Szkoda mi po trzech dniach chować wszystko do pudeł. :) Pozdrawiam słonecznie i życzę Ci Agness udanego weekendu. :)

      Usuń
  24. Kasiu śliczne prace a ja w tym roku, urządziłam dekoracyjny minimalizm - udało mi się wydziergać serwetkę do koszyczka i kolorowe zabawki dla córci (poszła święcić swoje kolorowe, szydełkowe jajeczka i baranka też na szydełku, nawet powstał i kurczaczek). Oj porządki, porządki - jak to gdzieś było napisane, Święta bez umytych okien też się odbędą ;) Kasiu uścisków moc i dziękuję pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię Twoje dzierganie. :) Masz do tego talent i pięknie potrafisz dobrać kolory. Pozdrawiam Cię Dorotko bardzo serdecznie :)

      Usuń