W OGRODZIE         OBRAZY         RĘCZNIE MALOWANE         RĘCZNIE ZDOBIONE         ZAUŁEK POMYSŁÓW         O MNIE

Kolory w ogrodzie

czyli barwna metamorfoza ogrodu


Od poprzedniego wpisu minął miesiąc i chociaż deszczowa pogoda skutecznie opóźnia większość prac, powoli dostrzegam koniec zmian w ogrodzie. Całkiem wyraźnie widać już także jego nową szatę, której barwy zaplanowałam na etapie tworzenia planów nowych nasad i wyboru roślin. Obejrzałam wtedy sporo zdjęć ogrodów i rabat, ale dopiero teraz w pełni mogę ocenić efekt podjętych decyzji.
W naszym ogrodzie za tujami oprócz zieleni


widać teraz biel,



różowości


oraz niewielkie akcenty w kolorze żółci,


lawendowych fioletów


i buraczanej czerwieni.


Do wcześniej posadzonych roślin dających kolor w ogrodzie dołączyły tawuły japońskie


oraz hortensje bukietowe


które dzięki obfitym opadom i zasilaniu nawozem wyglądają coraz lepiej.


Niestety dotyczy to głównie hortensji bukietowych. Z hortensji ogrodowych posadzonych w ubiegłym roku żadna nie zakwitła. Obawiam się, że majowe przymrozki uszkodziły pędy kwiatowe.


Aktualnie remont ogrodu utknął na przebudowie najdłuższej rabaty pod ogrodzeniem. Jednak mimo nieprzewidzianych problemów, trzy czwarte jej długości jest już zagospodarowane. Usunęłam agrowłókninę, problematyczne byliny i inne inwazyjne rośliny, przesadziłam azalie w mniej nasłonecznione miejsce, a puste fragmenty obsadziłam sadzonkami tawuł japońskich i hortensji ogrodowych.


Usunęłam także dolne odrosty lilaków ogrodowych i uformowałam je na małe drzewka.


Niestety z jakiegoś powodu łubin o którym pisałam poprzednio, nie przeżył. Nie dość, że mszyce przeprowadziły na nim atak wszech czasów, to dodatkowo dopadła go jakaś pleśń, której nie udało mi się niestety przewalczyć. W miejscu po łubinie posadziłam budleję w odmianie Santata, którą znalazłam robiąc porządki w chaszczach i gąszczach przerośniętej winorośli z trudem usuwanej z ogrodzenia.

38 komentarzy:

  1. Och, przepięknie jest :). Wspaniale prowadzisz ogród i z pewnością będziesz miała z niego wiele radości :).

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak pięknie rozrasta się Twój ogród! Cudownie tak patrzeć na to jak się zmienia, kwitnie i cieszy. Też uwielbiam zmiany ogrodowe! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, trud ogrodowych zmian wynagradza w dwójnasób aktualny widok z okien. :)

      Usuń
  3. Kasieńko wpadłam z rewizytą i… będę wracać z pewnością :)
    Stworzyłaś tutaj wspaniałe miejsce które zachęca by je zwiedzać. Ogród wspaniały tak jak Twoje małe dzieła.
    Uściski :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne rośliny, tak miło popatrzeć na tak uroczy ogród.. już same zdjęcia wprawiają w dobry nastrój, a co dopiero pobyt w takim miejscu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi Anuo. :) Wczoraj usiadłam na tarasie, spojrzałam na nowe oblicze ogrodowych zakątków… I nagle zrobiła się godzina później. ;)

      Usuń
  5. Cudowny ogród!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ślicznie w Twoim ogrodzie! A będzie jeszcze piękniej jak się wszyscy zadomowią i rozrosną:) Gdybym miała u siebie więcej miejsca – byłoby więcej hortensji:) Zakochałam się w nich podczas pobytu w Holandii, przepiękne były tam okazy i kompozycje – no ale tam są dla nich wymarzone warunki.. Dobrego dnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak… Holandia. :) Tam wiele roślin wygląda i rośnie lepiej. :) Czasami odnoszę wrażenie, że Holandia to taki kwietny raj. :)

      Usuń
  7. Z ogromną przyjemnością pospacerowałam po Twoim ogrodzie :) Widzę, że masz sporo moich ukochanych krzewów – hortensji bukietowych. Uwielbiam je po prostu :) Ogrodowe u mnie kiepsko kwitną, właśnie majowe przymrozki niszczą pąki. Wcześniej trochę okrywałam, później przestałam i w tym roku nie zakwitł żaden krzak. Cóż… postanowiłam pożegnać się z nimi wszystkimi i na ich miejsce trafią kolejne bukietówki i azalie, które również kocham :)
    Pozdrawiam Cię serdecznie, Agness :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja martwię się tym słabym lub brakiem kwitnienia u odmian ogrodowych. W tym roku mam zamiar je okryć. Zobaczymy, czy to coś da. Jeśli nie, to chyba pójdę w Twoje ślady i posadzę więcej bukietowych. :)

      Usuń
  8. Ogród pieczołowicie wypielęgnowany. Trochę zazdroszczę, bo u mnie od dawna zmienił się na „niekontrolowany angielski”. Co roku obiecuję sobie, że ukrócę te roślinne szaleństwa i co roku mi żal. Może obrazki z Twojego ogrodu mnie zmotywują.Czy w buraczanej czerwieni to drzewkowato prowadzony perukowiec podolski?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twój niekontrolowany angielski też ma swój urok. Podziwiałam go na zdjęciach, więc wiem. ;) Takie ogrody też mi się podobają, ale mimo ich pozornej dzikości wiem, że wymagają sporo pracy. Właśnie z powodu na czas, który mogę poświęcić na ogrodowanie uznałam, że muszę mieć ogród bardziej uporządkowany. Ubogość bylin też wynika z praktyczności mierzenia zamiarów i planów siłami. Dobrze zidentyfikowałaś perukowca Grażynko. Mamy takie dwa w ogrodzie. Od początku prowadzę je jako drzewka, bo chciałam, by górowały nad innymi roślinami.

      Usuń
  9. Pięknie komponujesz Kasiu swój ogród, jestem zachwycona efektami. U Ciebie nadmiar deszczu a u nas susza i skwar – nie wiadomo co gorsze. Hortensje pięknie Ci się rozrastają. Te ogrodowe są bardzo wrażliwe na mróz. Moje przemarzały co roku więc przesadziłam do donic i teraz zimują w szklarni. A tawuły uwielbiam – to znakomity zakup, będziesz zadowolona.
    Cieplutko pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ewo. :) A czy mogłabyś podpowiedzieć coś w temacie zimowania donic z hortensjami? Mam takie dwie i planuję przechować je przez zimę w domu.

      Usuń
  10. Pięknie komponujesz Kasiu swój ogród, jestem zachwycona efektami. U Ciebie nadmiar deszczu a u nas susza i skwar – nie wiadomo co gorsze. Hortensje pięknie Ci się rozrastają. Te ogrodowe są bardzo wrażliwe na mróz. Moje przemarzały co roku więc przesadziłam do donic i teraz zimują w szklarni. A tawuły uwielbiam – to znakomity zakup, będziesz zadowolona.
    Cieplutko pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Wspaniała kolorystyka. Ogród masz prześliczny.Tyle wspaniałych roślin. Zrelaksowałabym się tam. :)
    Naprawdę dobry z Ciebie ogrodnik.
    Bardzo udanego weekendu życzę. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Masz uroczy ogród…uwielbiam tak komponować ogród tematycznie…cudne hortensje …ja mam ogromną Annabelle a teraz dokupiłam takie jak Twoje Pinky i Vanilla…a w ogóle naprawiamy ogród po wjezdzie koparek:(( uroczy taras i kącik z funkiami….Pozdrawiam Bea:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Beo :) Twojej Anabelki nie widziałam, ale podziwiałam za to zdjęcia altany. Cudne miejsce. A Pinki pachną obłędne i wciąż widzę na nich pszczółki i masę motyli. :)

      Usuń
  13. Pięknie tu u Ciebie. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Masz piękne miejsce do wypoczynku, relaksu, zbierania myśli i tak na prawdę zajęcie na większość roku. Ale na pewno warto, bo to Twój osobisty kawałek raju na ziemi. Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. Warto pomimo nie do końca pięknych czasami paznokci i pracy „na ugorze”. ;)

      Usuń
  15. Piękny ogród, ciekawy blog, klimat i osobowość bliskie sercu. Przeglądałam zakładki, a zwłaszcza o Tobie i chyba rozgoszczę się :-)
    Pozdrawiam wakacyjnie:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Jotko i zapraszam serdecznie. :) Cóż… Ja już tak z rana, przy kawie porannej, rozgościłam się u Ciebie, bo teksty masz bardzo apetyczne. :)

      Usuń
  16. Piękny ogród! Dużo białych kwiatów, które uwielbiam. Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny.

    OdpowiedzUsuń
  17. Piękny masz ogród, dopracowany w każdym miejscu. Cudownie kwitną Ci róże i hortensje bukietowe. Hortensje także posiadam, podobnie jak u Ciebie ogrodowe nie zakwitły, ale bukietowe bardzo cieszą moje oczy, są urocze. Piękne zdjęcia.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym braku kwitnienia hortensji ogrodowych nasze ogrody nie są jedyne. Zaczynam się zastanawiać, czy aby nie jest to wynik długiej, tegorocznej zimy i mocnych, majowych przymrozków. Z rozmów z innymi ogrodnikami wiem, że zakwitły tylko te, które były okryte lub zimowały w budynkach. Na jesieni i ja spróbuję okryć swoje ogrodówki. Może to coś da. :)

      Usuń
  18. Ogród „jak się patrzy” ! Zadbany , obsypany korą, śliczny. Hortensje mamy takie same:) Uwielbiam je, szczególnie Pinky Winky. Puściłam je jako wysokie krzaki. W tym roku, masz racje, dzięki licznym opadom hortensje pięknie kwitną i mają się dobrze:) Nie wiem jak Ty, ale co roku zasuszam sobie bukiety.
    Budlei nie mam, zawsze co posadziłam to zmarzła, więc dałam spokój. Co do łubinów, mam i gdy chorują ścinam je do ziemi. Odrastają pięknie i kwitną. Scinam tak trzy razy w sezonie i mam cały czas kwitnące. Ach te rośliny, co byśmy bez nich zrobiły. Jak dla mnie to radość w patrzeniu na nie i pielęgnowaniu!
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wychodzi na to, że pospieszyłam się z usunięciem łubinu. Z drugiej jednak strony zyskałam za to miejsce dla budlei, która rośnie teraz przy murze domu, w dość zacisznym miejscu. Mam więc nadzieję, że przetrwa mrozy tym bardziej, że planuję okryć ją na zimę. Zobaczymy, czy ten zabieg coś da. Zastanawiam się także nad okryciem w tym roku hortensji ogrodowych, żeby znów nie przemarzły im kwiatostany. Muszę o tym poczytać. A Pinki Winki lubię przede wszystkim za jej cudowny zapach. Szczególnie wieczorem czuć go bardzo silnie. :)

      Usuń
  19. Masz piękny i uporządkowany ogród:)))Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
  20. Pięknie w Twoim raju… tym bardziej żal serce przepełnia, iż tym razem się nam nie udało…
    mam nadzieję, że następnym razem ;-)))

    OdpowiedzUsuń